Publikacje
Publikacje i artykuły naszego zespołu.
Antoni Goraj

Jest wina czy jej brak – czyli kiedy członek zarządu odpowiada za zobowiązania spółki z o.o.?

Odpowiedzialność określona w art. 299 kodeksu spółek handlowych jest swoistym mieczem Damoklesa wiszącym nad każdym, kto pełni funkcję członka zarządu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością. Nie ulega wątpliwości, że odpowiedzialność ta jest surowa i nakłada na członków zarządu spółki z o.o. obowiązek zachowania wysokiej staranności w zakresie czuwania nad płynnością finansową spółki i jej wypłacalnością wobec wierzycieli.

 

Przesłanki odpowiedzialności członka zarządu spółki z o.o., które musi wykazać wierzyciel są zasadniczo dwie:

  1. istnienie niezaspokojonego zobowiązania spółki
  2. oraz fakt, że egzekucja prowadzona przeciwko spółce okazała się bezskuteczna.

Członek zarządu nie jest jednak skazany na nierówną walkę, gdyż ustawodawca stworzył możliwość skutecznej obrony poprzez wykazanie m.in., że niezgłoszenie wniosku o ogłoszenie upadłości oraz niewszczęcie postępowania układowego nastąpiło nie z jego winy.

Co zatem w praktyce może oznaczać brak winy członka zarządu?

Jednoznacznej odpowiedzi, na tak zadane pytanie nie ma. Przykładowo - czy argumentem ochronnym może być faktyczny podział wykonywanych przez członków zarządu funkcji?

Pozytywnie wypowiedział się w tym zakresie Sąd Najwyższy (II CSK 661/08) stwierdzając, że odpowiedzialność członka zarządu wyłącza (…) brak winy w każdej postaci w niezgłoszeniu wniosku o ogłoszenie upadłości oraz niewszczęciu postępowania układowego, a zatem członek zarządu nie będzie także odpowiadał, jeśli nie podjął stosownych działań z winy nieumyślnej. Brak winy może wiązać się z różnymi okolicznościami. Istotne jest jedynie, aby te okoliczności powodowały brak możliwości stwierdzenia istnienia podstawy do ogłoszenia upadłości, pomimo dołożenia należytej staranności przez członka zarządu. Wobec tego nie można z góry wykluczyć, tylko ze względu na brak odpowiednich postanowień umowy spółki, że brak wiedzy o sytuacji finansowej spółki mógł być konsekwencją wewnętrznego podziału zadań pomiędzy poszczególnymi członkami zarządu.

Z kolei Sąd Apelacyjny w Białymstoku (I ACa 886/14) uznał, że tylko w wyjątkowych wypadkach, gdy stan niewypłacalności powstał na skutek podstępnego wprowadzenia w błąd pozwanego członka zarządu przez innego członka zarządu, można byłoby rozważać brak winy w niezgłoszeniu upadłości. (…). Najogólniej rzecz ujmując, członek zarządu, chcący uniknąć odpowiedzialności z powołaniem się na brak swej winy, powinien wykazać swój niezawiniony brak kontaktu z księgowością i finansami spółki, z powodu np. dłuższej nieobecności obejmującej czas, w którym odpowiedni wniosek miał być złożony.

Mniej liberalny okazał się Sąd Apelacyjny w Krakowie (I ACa 1158/14). W myśl orzeczenia tego sądu, jeżeli pomiędzy osobami współtworzącymi zarząd spółki doszło do wewnętrznego podziału zadań decydujących o tym, że jedynie niektórzy spośród nich mają realny wgląd w ten stan, to okoliczność ta nie będzie miała zasadniczo znaczenia z prawnego punktu widzenia dla ewentualnej odpowiedzialności odszkodowawczej wobec osób trzecich opartej na przepisie art. 299 § 1 KSH. (…). Tym bardziej taka odpowiedzialność nie jest zniesiona wobec członka zarządu, który utracił rzeczywisty wpływ na sposób funkcjonowania spółki godząc się albo to wprost na swoją bierną rolę w jego strukturze albo też na sytuację, w której prowadzenie spraw spółki, w sposób faktyczny, zostało przejęte przez podmiot trzeci spoza jej struktury organizacyjnej czy kapitałowej. Pogląd ten wyraził również Sąd Najwyższy (III CSK 46/10), który stwierdził, że odpowiedzialności członka zarządu nie uchyla również umowa łącząca członków zarządu co do sposobu kierowania sprawami spółki, w szczególności ustalony umownie podział czynności.

Podsumowując, pełnienie funkcji członka zarządu spółki z o.o. nieodłącznie wiąże się z ryzykiem ponoszenia surowej osobistej odpowiedzialności za niezaspokojone zobowiązania tej spółki wobec jej wierzycieli. Zasadniczo należy też przyjąć, że członek zarządu powinien mieć obraz całościowej sytuacji finansowej spółki, bez względu na ewentualny wewnętrzny podział zadań w zarządzie. Wskazane jest zatem aby każdy z członków zarządu stale monitorował sytuację spółki oraz utrzymywał bieżący kontakt z dyrektorem finansowym i księgowością spółki. Zarząd powinien również opracować i wprowadzić procedury związane z obiegiem danych finansowych spółki, tak aby otrzymywać aktualne raporty w tym zakresie oraz informacje o wszelkich sytuacjach nadzwyczajnych.

Antoni Goraj, radca prawny Yours Panasiuk

Antoni Goraj  |  2015-06-01

Alternatywa dla FIZ

Zagraniczne fundusze inwestycyjne mogą stać się atrakcyjną alternatywą wobec polskich funduszy inwestycyjnych zamkniętych dla wszystkich zainteresowanych zarządzaniem majątkiem i planowaniem obciążeń podatkowych

Fundusze inwestycyjne, dzięki zwolnieniu od podatku dochodowego od osób prawnych, są atrakcyjnym narzędziem służącym reinwestowaniu zysków oraz do stworzenia struktur usprawniających przepływ środków pieniężnych w grupach kapitałowych. Jednocześnie są bardzo użyteczne do zarządzania majątkiem korporacji oraz firm rodzinnych.

Takie właśnie funkcje z powodzeniem przez wiele lat pełnił fundusz inwestycyjny zamknięty (FIZ). Czy zagraniczne fundusze inwestycyjne stanowią dla niego interesującą alternatywę?

Fundusze inwestycyjne, które działają na podstawie polskiej ustawy, korzystają ze zwolnienia od podatku dochodowego od osób prawnych bez żadnych dodatkowych warunków. Zasady polityki inwestycyjnej FIZ są natomiast ściśle określone w przepisach. Może on lokować kapitał m.in. w papiery wartościowe, wierzytelności, z wyjątkiem wierzytelności wobec osób fizycznych, udziały w spółkach z ograniczoną odpowiedzialnością, waluty, instrumenty rynku pieniężnego, czy nieruchomości. FIZ jest zobowiązany do dywersyfikacji – przedmioty lokat muszą być odpowiednio zróżnicowane.

Co bardzo istotne z perspektywy podatkowej, przyjmuje się, że FIZ nie może lokować swoich aktywów w spółki osobowe inne niż komandytowo-akcyjna i to w tym przypadku tylko jako akcjonariusz. Zmiana statusu podatkowego spółek komandytowo-akcyjnych (SKA) z początkiem 2014 r. (stały się podatnikiem podatku dochodowego podobnie jak np. sp. z o.o.) oznacza, że obecnie FIZ nie może bezpośrednio, efektywnie podatkowo, inwestować w polskie spółki osobowe prowadzące działalność gospodarczą (np. komandytowe czy jawne). Konieczne jest w takim przypadku korzystanie z podmiotów zagranicznych (np. cypryjski AIF, luksemburski SCSp) emitujących papiery wartościowe, w które może inwestować FIZ. Spółki te stają się zatem pośrednim ogniwem pomiędzy FIZ a polską spółką operacyjną (np. komandytową czy jawną). Dzieki temu dochody spółek operacyjnych nie są opodatkowane i mogą być w całości reinwestowane.

Fundusze działające na rynku europejskim jako instytucje wspólnego inwestowania dzielą się zasadniczo na dwa typy. Pierwsze, to funkcjonujące zgodnie z regulacjami dyrektyw unijnych (Undertakings for Collective Investment in Transferable Securities – UCITS), do których należą m.in. polskie fundusze inwestycyjne otwarte. Drugie, to alternatywne fundusze inwestycyjne (Alternative Investment Funds – non-UCITS), które podlegają przepisom każdego z państw członkowskich. W Polsce trwają prace nad implementacją dyrektywy unijnej dotyczącej funduszy alternatywnych.

Zagraniczne alternatywne fundusze inwestycyjne to zwykle spółki prawa handlowego, które po uzyskaniu zezwolenia organu nadzoru rynku kapitałowego danego kraju uzyskują status instytucji wspólnego inwestowania. Pośród lub maltański CIS. Mogą one przybrać zarówno formę spółki osobowej (podmiotu transparentnego podatkowo), jak i kapitałowej (podatnika podatku dochodowego).

Zgodnie z polskimi przepisami instytucje wspólnego inwestowania z siedzibą w innym niż Polska państwie należącym do Europejskiego Obszaru Gospodarczego po spełnieniu określonych przesłanek mogą być zwolnione od podatku dochodowego od osób prawnych. Jednym z warunków jest odpowiednia polityka inwestycyjna. Zagraniczny fundusz, który chciałby skorzystać ze zwolnienia w Polsce musi lokować uzyskane środki pieniężne w papiery wartościowe, instrumenty rynku pieniężnego oraz inne prawa majątkowe.

Polskie przepisy nie definiują pojęcia: „innych praw majątkowych”. W związku z tym pomiędzy Ministrem Finansów a podatnikami wystąpił spór o to czy zwolnione od podatku dochodowego są zagraniczne fundusze inwestycyjne lokujące swoje aktywa bezpośrednio w spółki osobowe, takie jak jawne i komandytowe. Minister Finansów kwestionuje takie zwolnienie. Jego argumenty są wątpliwe, pojawiły się już pierwsze orzeczenia sądów administracyjnych kwestionujących takie stanowisko. Jeśli orzecznictwo się ugruntuje, fundusze zagraniczne, ze względu na brak ograniczeń w inwestowaniu w polskie spółki jawne i komandytowe, staną się bardzo ciekawą alternatywą wobec FIZ. Struktura z funduszem zagranicznym będzie mogła być prostsza (brak ogniw pośrednich), a tym samym łatwiejsza w zarządzaniu i tańsza. Będzie to oznaczać, że polski ustawodawca po raz kolejny poprzez zmiany w polskich przepisach (opodatkowanie SKA i brak alternatywy dla tych spółek), zniechęca przedsiębiorców do korzystania z polskich rozwiązań prawnych i podatkowych.

Dorota Dąbrowska, doradca podatkowy

Michał Nowacki, radca prawny, doradca podatkowy, szef działu podatkowego

Antoni Goraj, radca prawny